Najlepsi tancerze w Białymstoku. Walka do upadłego

Młodzi, energiczni, kreatywni. Taniec jest dla nich przede wszystkim pasją, cała reszta pojawia się przy okazji.

O tym, co jest w życiu najważniejsze i jak realizować to w praktyce z Wojciechem Blaszko „Blachę”, rozmawiała Małgorzata Pastorczyk.

Studio Tańca Fair Play istnieje od 2 lat i świetnie sobie radzicie. Jest o Was głośno. Czy macie jakiś przepis na sukces?
Tak, mamy bardzo prosty: zajmij się tym, co lubisz, a wyjdzie z tego coś dobrego. Zajmij się tym poważnie. Podstawą są: pasja i zaangażowanie. Ważne jest też to, aby nie trenować dla osiągnięć, tylko żeby czerpać z tego radość.

Niebawem kolejna odsłona Over The Top. Co to za impreza i dlaczego zyskała taki rozgłos?
Pierwsza odsłona imprezy odbyła się w 2006 roku. Wtedy wpadliśmy na szalony pomysł zorganizowania czegoś na kształt B-boyingu, czyli walki tancerzy do upadłego. Bitwy miały charakter 1:1. Tańczymy w kole do tej pory, aż sami stwierdzimy, kto jest lepszy. Pojedynki odbyły się na deskach teatru. Do Białegostoku zjechali najlepsi tancerze z całego kraju. Eksperyment wypalił, walki trwały nawet do 21 rund.

Jaki przebieg będzie miała tegoroczna impreza?
Zasady są te same, choć co roku dorzucamy coś nowego. Wcześniej były na przykład walki B-girl, czyli pojedynki dwóch dziewczyn. W tym roku zaplanowaliśmy konkurencję dla dzieci. Ośmioro najlepszych dzieciaków z kraju weźmie udział w walce, w której jeden musi pokonać pozostałych. Warto odkreślić, że wśród wybranych dwoje uczy się w naszym studium. To Mateusz i Wiktor – laureaci nagród w konkursie Master of Class.

Impreza cieszy się ogromną popularnością. Czy można powiedzieć, że Białystok jest postrzegany jako polska stolica tańca?
Hmmm… Trudno powiedzieć, to duże słowa… Jeśli miasto jest tak postrzegane, to dobrze. Cieszymy się, że mamy w tym udział, ale nie nam to oceniać. My po prostu robimy swoje i mamy z tego satysfakcję.

Ujmę to inaczej, czy Studio Tańca Fair Play znane jest w Polsce?
Myślę, że tak. Świadczyć o tym może chociażby fakt, że przyjeżdżają do nas ludzie z różnych części kraju. Mamy mnóstwo telefonów. Dzwonią wcześniej, umawiają się, a potem przyjeżdżają ze śpiworami i często nocują w studiu. W tej chwili odbywa się to cyklicznie, jak tylko zwolni się jakieś miejsce, przyjeżdżają następni, żeby tylko uczestniczyć w zajęciach.

I przyjmujecie każdego? Każdy może u was zatańczyć?
Tak, jak najbardziej. Do naszej szkoły może przyjść każdy, kto chce „spróbować się” w tańcu. Później, na etapie zaawansowanym, odbywają się castingi do poszczególnych grup. Teraz mamy cztery grupy taneczne. Wszystkie w zasadzie mają już wyrobiona markę.
Wywiad przeprowadzony w 2009 roku

Więcej informacji na: www.fairplaycrew.com


Założyciele szkoły tańca Fair Play Crew: Wojciech Blaszko „Blacha”, Cezary Krukowski „Kruk”, Karol Niecikowski, Rafał Kamiński „Roofi”, Piotr Gałczyk „GaUa”. Fot. MGJfoto

Wpisz swój komentarz

  • Captcha

Wydawca zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy łamiących polskie prawo lub zasady dobrego wychowania.

Komentarze do artykułu

Twój komentarz może być pierwszy!.